Bóle kolan po bieganiu lub w trakcie – przyczyny i sposoby rozwiązania problemu
Ból kolana po bieganiu nie jest „normalną ceną” za trening, tylko sygnałem, że staw nie radzi sobie z obciążeniem. Jako fizjoterapeuta sportowy często widzę biegaczy, u których z pozoru niewinne „kłucie w kolanie” kończy się długą przerwą od biegania, bo zareagowali zbyt późno. W tym tekście wyjaśniam, jakie rodzaje bólu kolana przy bieganiu powinny Cię zaniepokoić, z czego najczęściej wynikają i kiedy warto zgłosić się na profesjonalną diagnostykę, zamiast liczyć, że samo przejdzie.
Dlaczego kolana tak często bolą biegaczy i co dzieje się ze stawem przy każdym Twoim kroku
Staw kolanowy nie lubi dwóch rzeczy: nagłych zmian obciążenia i długotrwałej powtarzalności ruchu. Podczas biegu przy każdym lądowaniu na nogę przez kolano przechodzą siły znacznie większe niż masa ciała, a staw musi to wszystko przyjąć, ustabilizować i płynnie przekazać w dół i w górę łańcucha.
Jeśli mięśnie wokół biodra, kolana i stopy są zbyt słabe albo źle ze sobą współpracują, obciążenia rozkładają się nierównomiernie. Jedne struktury (np. okolice rzepki czy pasmo biodrowo-piszczelowe) dostają „za dużo pracy”, inne „za mało”, a to idealne warunki do przeciążenia, podrażnienia i mikrourazów.
Do tego dochodzi technika biegu – zbyt długi krok, lądowanie na wyprostowanym kolanie, zapadanie kolan do środka przy każdym kontakcie z podłożem. Taki wzorzec powoduje, że staw dostaje mocniejszy „strzał” przy lądowaniu, a chrząstka, więzadła i ścięgna pracują na granicy swoich możliwości.

Jak rozpoznać, co dokładnie boli?
Lokalizacja bólu kolana potrafi bardzo dużo powiedzieć o tym, która struktura prawdopodobnie jest przeciążona. Dlatego już na etapie rozmowy zwracam uwagę, gdzie dokładnie czujesz ból, kiedy się nasila i przy jakich czynnościach jest najbardziej dokuczliwy.
Poniżej opisuję najczęstsze scenariusze, z którymi zgłaszają się do mnie biegacze – potraktuj to jako podpowiedź, a nie narzędzie do samodzielnej diagnozy, bo tę zawsze stawiam dopiero po badaniu funkcjonalnym.
Ból z przodu kolana, pod lub wokół rzepki – kiedy podejrzewać konflikt rzepkowo-udowy albo chondromalację
Jeśli czujesz, że kolano boli z przodu, „pod rzepką” albo wokół niej, a ból nasila się przy schodzeniu ze schodów, dłuższym siedzeniu z ugiętymi nogami („kolano kinomana”) czy zbieganiu z górki, to często mamy do czynienia z tzw. konfliktem rzepkowo-udowym lub chondromalacją rzepki.
W praktyce oznacza to, że rzepka nie przesuwa się optymalnie po kości udowej, a otaczające ją tkanki są przeciążone i podrażnione. Bardzo często jest to efekt zbyt słabych mięśni pośladkowych, zaburzonej kontroli biodra i zbyt dużego „zapadania się” kolana do środka przy każdym kroku.
Ból po zewnętrznej stronie kolana – typowe objawy kolana biegacza (ITBS)
Jeśli ból pojawia się po bocznej (zewnętrznej) stronie kolana, narasta po kilku lub kilkunastu minutach biegu i potrafi zmusić Cię do zatrzymania się, bardzo możliwe, że chodzi o tzw. kolano biegacza, czyli zespół pasma biodrowo-piszczelowego (ITBS).
Pasmo biodrowo-piszczelowe to silna struktura biegnąca po zewnętrznej stronie uda, która pomaga stabilizować kolano w trakcie biegu, ale przy nieprawidłowej pracy biodra i zbyt dużym obciążeniu zaczyna ocierać się o okoliczne tkanki w rejonie kolana. Efekt: narastający, często piekący ból „z boku kolana”, który wraca przy każdym kolejnym treningu.
Ból po wewnętrznej stronie kolana – gęsia stopka, łąkotka przyśrodkowa, więzadła
Kiedy ból lokalizuje się po wewnętrznej stronie kolana, czasem tuż poniżej stawu, a do tego dokucza przy skrętnych ruchach i bieganiu w terenie, podejrzewam zwykle przeciążenie tzw. gęsiej stopki (miejsce przyczepu kilku mięśni) albo problem z łąkotką przyśrodkową.
Często pacjenci mówią wtedy, że „kłuje przy skręcaniu, przy wchodzeniu po schodach albo przy nagłym zatrzymaniu”, a po dłuższym wysiłku pojawia się uczucie sztywności lub lekkiego obrzęku w okolicy przyśrodkowej części kolana. W takim przypadku dokładne badanie manualne i testy łąkotek są absolutnie kluczowe.
Głęboki ból w środku kolana po skręceniu – kiedy nie zwlekać z wizytą
Jeżeli ból pojawił się po konkretnym urazie – skręceniu kolana, „zrolowaniu się” stopy, potknięciu na nierównym terenie – i od razu towarzyszył mu obrzęk, uczucie niestabilności albo „zablokowania” stawu, nie warto czekać, aż „samo się rozchodzi”.
W takich sytuacjach myślę o poważniejszym uszkodzeniu łąkotki lub więzadeł, które bez odpowiedniej diagnostyki i rehabilitacji może skończyć się przewlekłą niestabilnością kolana. To są te momenty, kiedy naprawdę lepiej szybko pojawić się w gabinecie niż wracać do biegania na zasadzie „może się uda”.
Sztywność i ciągnący ból z tyłu kolana – ścięgna, torbiel Bakera, przeciążenie
Bywa też tak, że pacjent zgłasza głównie ciągnący ból z tyłu kolana, uczucie napięcia w dole podkolanowym, czasem połączone z wrażeniem „pełności” w stawie. Często to efekt przeciążenia ścięgien mięśni kulszowo-goleniowych lub powiększającej się torbieli Bakera, czyli wypełnionej płynem „kieszonki” w dole podkolanowym.
Taki obraz wymaga spokojnej diagnostyki – badania manualnego, oceny zakresu ruchu, a czasem USG, żeby określić, czy mamy do czynienia „tylko” z przeciążeniem, czy już z wyraźną zmianą strukturalną, której nie warto ignorować.
Najczęstsze błędy treningowe i ruchowe
Większość biegaczy, z którymi pracuję, nie psuje kolan jednym biegiem, tylko całymi tygodniami małych, powtarzających się błędów. Dopiero kiedy przeciążenie przekracza możliwości adaptacyjne tkanek, pojawia się ból – i to zwykle „nagle”, choć tak naprawdę narastał długo wcześniej.
Do najczęstszych błędów należą: zbyt szybkie zwiększanie kilometrażu i intensywności, brak jakiegokolwiek planu treningowego, bieganie „ile się da” w każdym tygodniu bez patrzenia na regenerację. Staw kolanowy nie ma wtedy czasu, żeby odbudować się po mikrourazach i zaczyna się buntować.
Kolejny problem to bieganie wyłącznie po twardym podłożu (asfalt, kostka), często w tych samych butach przez kilka sezonów, bez kontroli ich zużycia. Do tego praca siedząca po 8-10 godzin dziennie, brak treningu wzmacniającego i rozgrzewki – i mamy gotowy przepis na przeciążone kolana.
W badaniu ruchu często widzę też długi krok, lądowanie na pięcie z wyprostowanym kolanem oraz zapadanie kolan do środka, szczególnie u osób z osłabionymi mięśniami pośladkowymi. To wszystko zwiększa siły działające na staw kolanowy i sprawia, że prędzej czy później struktury w jego obrębie zaczynają wysyłać sygnał w postaci bólu.
Co możesz zrobić samodzielnie po pojawieniu się bólu kolan
Jeśli pojawił się ból kolana, pierwsza zasada brzmi: nie próbuj go „przebiegać” na siłę. To, że udało Ci się dokończyć trening, nie znaczy, że staw ma się dobrze – często wręcz przeciwnie. Warto na chwilę wyhamować, zamiast za kilka tygodni przymusowo odstawiać bieganie na dużo dłużej.
Na początek zwykle rekomenduję zmniejszenie obciążenia – skrócenie dystansu, zmniejszenie tempa, wprowadzenie dni przerwy pomiędzy treningami i obserwację, jak zachowuje się kolano zarówno w trakcie biegu, jak i dzień po wysiłku. Dobrze sprawdzają się też chłodne okłady po treningu oraz zadbanie o sen i regenerację.
Pomocne jest monitorowanie bólu w prostej skali 0-10, gdzie 0 to brak bólu, a 10 to ból nie do zniesienia. Jeśli przy lekkim, spokojnym bieganiu ból utrzymuje się w granicach 1-3 i nie nasila się wyraźnie dzień po treningu, często możemy pracować dalej nad przyczyną problemu. Jeśli dochodzi do wartości 5-6 i więcej, a po wysiłku kolano „puchnie” i sztywnieje, to jednoznaczny sygnał, żeby wstrzymać bieganie i zgłosić się na diagnostykę.
Na wizytę do fizjoterapeuty warto umówić się szczególnie wtedy, gdy ból trwa powyżej 7-10 dni mimo zmniejszenia obciążeń, pojawił się po konkretnym urazie, towarzyszy mu wyraźny obrzęk albo uczucie niestabilności czy „przeskakiwania” w kolanie. To moment, w którym możemy naprawdę dużo zrobić, żeby zatrzymać rozwijającą się kontuzję.
Jak wygląda profesjonalna diagnostyka bólu kolana u biegacza w moim gabinecie
Kiedy przychodzisz do mnie z bólem kolana po bieganiu, nie zaczynam od samego stawu. Interesuje mnie cały łańcuch: stopy, staw skokowy, kolano, biodro, miednica, tułów, a także to, jak biegasz, w jakich butach trenujesz i jak wygląda Twój tygodniowy plan.
Jeśli nie jesteś z okolic Chorzowa, możesz skorzystać z konsultacji online!
Pierwszym etapem jest szczegółowy wywiad – pytam, kiedy pojawił się ból, jak go opiszesz (kłujący, tępy, piekący), czy nasila się przy konkretnych czynnościach (schody, kucanie, zbieg z górki), czy miałeś wcześniej kontuzje kolan lub innych stawów i jak często trenujesz. Już na tym etapie często udaje się zawęzić krąg podejrzeń.
Potem przechodzimy do badania funkcjonalnego – oceniam zakres ruchu w stawie kolanowym, elastyczność i siłę mięśni, sposób ustawiania kolan w podstawowych ruchach (przysiad, wykrok, stanie na jednej nodze), a także wykonuję testy specyficzne dla łąkotek, więzadeł i struktur okołorzepkowych. Widzę wtedy, które elementy układu ruchu wymagają największej pracy.
Jeśli coś budzi wątpliwości (np. podejrzenie poważniejszego uszkodzenia strukturalnego), kieruję na dodatkowe badania obrazowe – USG, RTG lub rezonans magnetyczny, współpracując z lekarzami, z którymi wymieniam się informacjami o stanie Twojego kolana. Dzięki temu mamy pełniejszy obraz sytuacji i możemy precyzyjniej dobrać terapię.
Leczenie bólu kolan po bieganiu krok po kroku – od zmniejszenia bólu do powrotu na ścieżki
Proces terapii dobieram indywidualnie, ale najczęściej przebiega on w kilku logicznych etapach. Ważne, żebyś wiedział, że moim celem nie jest tylko „wyciszyć” ból, ale przede wszystkim usunąć przyczynę problemu i przygotować kolano na dalsze bieganie.
Etap 1: Uspokojenie stawu – zmniejszenie bólu i stanu podrażnienia
Na początku koncentrujemy się na tym, żeby zmniejszyć ból i stan podrażnienia tkanek. Wykorzystuję do tego terapię manualną, pracę na tkankach miękkich, techniki powięziowe, czasem igłoterapię suchą oraz odpowiednio dobraną fizykoterapię. Często stosuję też taping, który pozwala odciążyć przeciążone struktury w trakcie chodzenia czy schodzenia po schodach.
W tym etapie ważna jest także modyfikacja obciążenia – najczęściej czasowe ograniczenie biegania, zastąpienie go inną formą ruchu (np. rower, marsz, ćwiczenia siłowe) oraz nauka słuchania sygnałów z kolana. Dzięki temu staw ma szansę „odetchnąć”, a tkanki zaczynają lepiej reagować na dalszą terapię.
Etap 2: Ćwiczenia wzmacniające i stabilizujące
Kiedy ból zaczyna się zmniejszać, wprowadzam konkretny program ćwiczeń wzmacniających i stabilizujących, dopasowany do Twoich wyników badania. Skupiamy się nie tylko na samym kolanie, ale przede wszystkim na biodrach, pośladkach, mięśniach tułowia oraz mięśniach wokół stawu kolanowego.
W praktyce oznacza to ćwiczenia takie jak mosty biodrowe, odwodzenia nogi z taśmą, różne warianty przysiadów i wykroków z kontrolą ustawienia kolana, a także ćwiczenia core (np. deski, wariacje podporów). Odpowiednio dobrane i wykonywane regularnie sprawiają, że kolano jest lepiej „trzymane” przez mięśnie, a siły z zachodu biegu rozkładają się bardziej równomiernie.
Etap 3: Nauka prawidłowego ruchu i korekcja techniki biegu
Jeżeli wyniki badania pokazują, że problemem jest także sposób biegania, pracujemy nad korekcją techniki. Zwracam uwagę m.in. na długość kroku, kadencję (liczbę kroków na minutę), sposób lądowania na stopie i ustawienie kolan wobec stóp.
Często już samo skrócenie kroku, lekkie zwiększenie kadencji i praca nad tym, by kolano nie „uciekało” do środka, potrafią znacząco zmniejszyć obciążenia działające na staw. Łączymy to z odpowiednimi ćwiczeniami i stopniowo wdrażamy w trakcie krótszych, spokojniejszych treningów.
Etap 4: Bezpieczny powrót do biegania
Na końcu przychodzi etap, który dla biegaczy jest zwykle najważniejszy: powrót do regularnego biegania. Tu nie ma miejsca na przypadek – ustalamy konkretny plan, w którym na początku pojawia się marszobieg, krótkie odcinki biegu przeplatane marszem oraz wyraźnie określone przerwy na regenerację.
Zwykle korzystam z zasad stopniowego zwiększania obciążenia, np. zwiększania objętości o maksymalnie 10% tygodniowo, obserwując przy tym reakcję kolana w trakcie aktywności, kilka godzin po niej oraz następnego dnia. Jeśli wszystko przebiega dobrze, rozszerzamy plan, jeśli pojawiają się niepokojące sygnały – na chwilę cofamy się krok w tył i wracamy do wcześniejszego etapu.

Ćwiczenia zalecane biegaczom z bólem kolan
Każdy program ćwiczeń dobieram indywidualnie, ale są pewne „klasyki”, które bardzo często wprowadzam u biegaczy z przeciążonymi kolanami. Poniżej znajdziesz przykładowy zestaw, który po konsultacji można dopasować do Twojej sytuacji.
- Most biodrowy na jednej lub dwóch nogach – pomaga wzmocnić mięśnie pośladkowe, które są kluczowe dla stabilizacji miednicy i kolan podczas biegu.
- Odwodzenie nogi z taśmą (na stojąco lub w leżeniu) – wzmacnia mięśnie pośladkowe boczne, które odpowiadają za utrzymanie kolana w osi, kiedy stoisz na jednej nodze.
- Przysiady z kontrolą kolana (np. przy ścianie lub z taśmą) – uczą prawidłowego ustawienia kolana nad stopą i poprawiają pracę całej kończyny dolnej.
- Wykroki w przód i w tył, początkowo w wersji płytkiej – rozwijają siłę i kontrolę w dynamicznym ustawieniu, zbliżonym do tego, które występuje podczas biegu.
- Ćwiczenia core, np. deska, dead bug, różne warianty podpór – wzmacniają mięśnie tułowia, które pomagają stabilizować miednicę i wpływają na to, jak pracują biodra oraz kolana.
- Proste ćwiczenia mobilizujące i rozciągające dla bioder, pasma biodrowo-piszczelowego i łydek – pomagają zmniejszyć nadmierne napięcia i poprawić zakres ruchu, co ułatwia pracę kolan podczas biegu.
Każde z tych ćwiczeń dobieram pod kątem Twojego aktualnego poziomu bólu, siły i możliwości, tak żeby były realnym wsparciem, a nie kolejnym obciążeniem dla stawu.
Jak zapobiegać nawrotom bólu kolan – rozsądne obciążenia, rozgrzewka i szybka reakcja na pierwsze sygnały
Najlepsza rehabilitacja to taka, która kończy się trwałą zmianą nawyków, a nie tylko wyciszeniem bólu. Dlatego na końcu terapii zawsze rozmawiam z pacjentami o tym, co zrobić, aby ból kolan nie wracał co sezon.
Podstawą jest rozsądne zwiększanie obciążeń – unikanie skoków typu „z 10 do 30 kilometrów tygodniowo” i planowanie treningów tak, aby w każdym tygodniu organizm miał czas na regenerację. Dobrze sprawdza się zasada, by nie zwiększać całkowitego kilometrażu o więcej niż około 10% tygodniowo.
Ogromne znaczenie ma też regularna rozgrzewka przed treningiem oraz krótkie rozciąganie i rolowanie po biegu. To nie muszą być długie sesje – często wystarczy kilka konkretnych ćwiczeń, wykonywanych konsekwentnie. Dodatkowo zachęcam do włączenia 1-2 jednostek treningu siłowego tygodniowo, bo to właśnie siła i stabilizacja mięśniowa są najlepszą ochroną kolan.
Równie ważne jest, aby nie ignorować pierwszych sygnałów ostrzegawczych. Jeśli kolano zaczyna „dawać znać”, lepiej na chwilę zmodyfikować trening i w razie potrzeby zgłosić się na konsultację, niż czekać, aż ból sam minie. W praktyce szybka reakcja bardzo często oznacza krótszą terapię i szybszy powrót do pełnego biegania.
Nazywam się Grzegorz Rzetecki i mogę Ci pomóc!
Nazywam się Grzegorz Rzetecki i od lat pracuję jako fizjoterapeuta, wspierając nie tylko osoby aktywne rekreacyjnie, ale też zawodników i drużyny w klubach sportowych. To doświadczenie z szatni, boiska i bieżni bardzo mocno wpływa na to, jak prowadzę terapię.
W pracy łączę perspektywę gabinetu z realiami treningu: analizuję, co dzieje się ze stawem kolanowym, ale biorę też pod uwagę Twoje plany sportowe, harmonogram startów i aktualne obciążenia. Dzięki temu plan terapii nie jest „oderwany od życia”, tylko realnie dopasowany do tego, jak trenujesz.
Jeśli zmagasz się z bólem kolana po bieganiu lub w trakcie treningu i chcesz skorzystać z doświadczenia fizjoterapeuty, który na co dzień pracuje ze sportowcami i klubami, zapraszam do kontaktu. Podczas wizyty ocenię, co jest źródłem problemu, zaproponuję konkretny plan działania i pomogę Ci wrócić do biegania w sposób kontrolowany, bez niepotrzebnego ryzyka nawrotu kontuzji.
Jeśli nie jesteś z okolic Chorzowa, możesz skorzystać z konsultacji online!



